Paryż, Francja

Pomysł na tą wycieczkę powstał po znalezieniu okazji na lot za atrakcyjne pieniądze. Po ukazaniu się tej informacji chwyciłem za telefon, po czym zadzwoniłem do Agaty oraz Macieja, na których mogłem liczyć. I nie zawiodłem się. Na propozycję wycieczki zgodzili się od razu. Bilety kupiliśmy po zakończeniu rozmowy przez telefon. Pozostało jeszcze znaleźć nocleg oraz ogarnąć dojazd do centrum i z powrotem na lotnisko. Za pomocą CouchSurfingu mieliśmy pewny nocleg w centrum Paryża, a dojazd zamówiliśmy przez stronę carpooling. Teraz pozostało tylko czekać 🙂

3 tygodnie po kupnie biletu ruszyliśmy w drogę. Rano na drogę w kierunku Wrocławia zawiózł nas kolega Robert, po czym od razu przystąpiliśmy do łapania stopa w kierunku lotniska:

P1270865

Z narysowanym balonem ciężko było cokolwiek złapać 😉

Maciek miał tutaj swój debiut w roli autostopowicza, podczas którego spisał się znakomicie. Po 15 minutach siedzieliśmy już w samochodzie wiozącym nas do Wrocławia 🙂

Maciałke ;-)

Maciałke on tour 😉

Z parkingu zabrał nas młody chłopak, z którym dobrze się rozmawiało, więc i droga minęła szybko i przyjemnie.

Do odlotu mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc poszliśmy się ogrzać do McDonalda, gdzie kupiliśmy sobie po kawie. I tak zleciała godzina. W drodze na przystanek autobusowy postanowiliśmy poszukać jeszcze skarbu (geocaching), którego mimo wspólnych wysiłków nie udało się znaleźć. Mimo wszystko z podniesionymi głowami wsiedliśmy do autobusu, by po paru chwilach znaleźć się w końcu na lotnisku:

Terminal

Terminal

Na strefie wolnocłowej kupiliśmy naszemu hostowi (gościa, u którego mieliśmy nocleg) litr żubrówki, po czym wsiedliśmy do samolotu. Lecieliśmy Ryanairem:

P1270894

Gdzieś nad Europą ;-)

Gdzieś nad Europą 😉

Oraz nasza trójka

Oraz nasza trójka

Po nieco ponad 1,5h byliśmy już we Francji. Z lotniska odebrał nas wspomniany wcześniej kierowca znaleziony przez carpooling, który w drodze do Paryża opowiedział nam co nieco o tym mieście. W miarę zbliżania się do centrum ruch na ulicach robił się coraz większy. W końcu przyszedł moment „większy ma pierwszeństwo”. I tak tkwiliśmy w korku, a jeszcze nie byliśmy w Paryżu. Taka dzicz na drodze była dla nas czymś nowym, czego w Polsce się nie spotyka. Nasz kierowca dojechał z nami bezpiecznie do celu, pod Wieżę Eiffla, z pod której zrobiliśmy sobie zdjęcia oraz obdzwoniliśmy znajomych pozdrawiając z Paryża 😉

P1270928

Vive la France 😉

Po chwili udaliśmy się metrem do naszego hosta, Quentina. Jest to bardzo wyluzowany facet, mający bardzo luźny światopogląd na wszystko co dzieje się dookoła. Na powitanie dał nam zjeść bardzo dobre ciasto – kolację, składającą się z zmiksowanych krewetek, łososia, szpinaku i kto wie czego jeszcze. Była bardzo dobra. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę razem pijąc przywiezioną żubrówkę, po czym poszliśmy spać.

Rano nie chciało się wstawać z łóżka nie tylko Agacie 😉

Couch Surferka :-)

Couch Surferka 🙂

W tym dniu nie mogliśmy sobie pozwolić na długie leżenie w łóżku, ponieważ czekało na nas masę miejsc do zwiedzenia. Zebraliśmy się, zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się w miasto pełne ciekawych i interesujących miejsc. Na pierwszy ogień poszedł plac Bastille wraz z operą bastilijską w tle:

Kolumna na placu

Kolumna na placu

Opera Bastilijska

Opera Bastilijska

Później udaliśmy się w kierunku Panteonu, mijając po drodze wiele ciekawych budowli, w tym jeden most. Nie mogliśmy przejść obok niego obojętnie 😉

Most nad Sekwaną

Most nad Sekwaną

Później przyszedł czas na szukanie skarbów w Paryżu. Razem z Agatą musieliśmy wprawić Maćka w bojowy nastrój do szukania skrytek, ponieważ myślał, że to zabawa dla dzieci. Jednak na widok znalezionego przez nas skarbu nie zareagował emocjonalnie 😉

Skarby naprawdę istnieją ;-)

Dla niedowiarków. Skarby naprawdę istnieją 😉

Po kilku minutach przechadzki ukazał się w końcu Panteon:

P1280028

Wstęp do przeważającej większości zabytków jest bezpłatny dla obywateli Unii Europejskiej, więc tym bardziej zależało nam aby wejść do środka chociaż na chwilę. Wnętrze Panteonu przytłacza swoją wielkością, jednak nie ma w nim niczego poza Wahadłem Foucaulta, pokazujący ruch obrotowy Ziemi:

P1280034

Wahadło Foucaulta

Po szybkim zobaczeniu od wewnątrz Panteonu zagłębialiśmy się coraz to bardziej w miasto. Po drodze szukaliśmy skarbów, które przeszły nasze wyobrażenia odnośnie wielkości, która jest zawarta w jego opisie. W tym przypadku skala mikro jest bardzo zawyżona:

P1280051

W środku znajduje się tylko wycięta linijka z kartki papieru zwinięta w rulonik. Niby nic szczególnego, a cieszy. Następnie poszliśmy w stronę ogrodu Luksemburskiego, gdzie pod tą fontanną także znaleźliśmy skarb 😉

P1280059

Od zabawy w Indiana Jones’a co chwilę odciągał nas Maciek, więc tym razem posłuchaliśmy jego rady. Poszliśmy więc w kierunku katedry Notre Dame, po drodze mijając jedna za drugą takie uliczki:

P1280071

P1280081

Po drodze do katedry wstąpiliśmy do księgarni Shakespear’a, która od wewnątrz wyglądała jak księgarnia w filmie „Harry Potter”. Ten klimat dało się na prawdę odczuć 😉 Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazję być w Paryżu, polecam się wybrać właśnie w to miejsce.

Księgarnia

Księgarnia

A z księgarni już tylko rzut beretem do katedry Notre Dame:

Notre Dame

My mieliśmy to szczęście że byliśmy w Paryżu w sezonie, w którym nie ma turystów. Tak więc od razu weszliśmy do środka katedry, z której także słynie Paryż. A tak prezentuje się od wewnątrz ta gotycka katedra:

P1280098

P1280103

Następnie udaliśmy się na taras widokowy, a z niego na wieżę katedry, mając nadzieję na spotkanie Dzwonnika z Notre Dame 😉 Spotkania niestety nie było, ale była za to bardzo ładna panorama miasta:

P1280127

Widok na Panteon

Strona zachodnia

Strona zachodnia

Oraz widok na Sacre Coeur

Oraz widok na Sacre Coeur

Na górze pobyliśmy chwilę, po czym zeszliśmy na dół. A że schody były kręte, to i w głowach się nam zakręciło 🙂

Chwilę odpoczęliśmy i poszliśmy dalej, w stronę miejsca, w którym umówiliśmy się z Quentinem. Po drodze znaleźliśmy kolejny skarb, który był ukryty w koszu na śmieci. Kreatywność ludzi przy chowaniu skarbów jest nieograniczona. Mając już kolejną skrytkę za sobą, poszliśmy dalej, aż trafiliśmy pod Pompidou – centrum sztuki nowoczesnej. Wyglądem przypomina wielką, kolorową rafinerię:

P1280149

P1280152

Ruchome schody

Co autor miał na myśli? Nie wiem, ale warto było zobaczyć tą budowlę. Chwilę później poszliśmy do baru coś zjeść (bułkę z mięsem i frytkami – halala), kupić wino na wieczór, i gdy wybiła godzina 16, byliśmy już z Quentinem. Zabrał nas do Luwru, gdzie zrobiliśmy poszukiwania skarbu, którego niestety nie udało się znaleźć. Przy okazji pokazaliśmy Quentinowi, co to znaczy szukać skarbów 😉 Nie było skarbu, ale było za to wspólne zdjęcie:

P1280175

My oraz nasz host

Luwr

Luwr

Po chwili poszliśmy z Quentinem na bardzo dobrą kawę, którą przyrządził nam jego kolega. Chłopak ma talent:

Cappuccino

Cappuccino

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Zbliżała się godzina 18, a więc Quentin musiał pójść do pracy. My bez zastanowienia wróciliśmy do Luwru, aby zobaczyć najbardziej znane dzieła, które są w nim „ukryte”. I tak widzieliśmy:

Kodeks Hammurabiego

Kodeks Hammurabiego

Mona Lisę

Mona Lisę

Wenus z Milo

Wenus z Milo

i Nike z Samotraki

Nike z Samotraki

I Macieja z Bestwiny

I Macieja z Bestwiny 😉

Samych dzieł w Luwrze nie da się zobaczyć w godzinę. Potrzeba na to co najmniej tygodnia. My nie mieliśmy aż tyle wolnego czasu dlatego wybraliśmy te najbardziej znane, a mimo tego byliśmy tam ponad godzinę.

Po wyjściu z muzeum poszliśmy w stronę Pól Elizejskich, których początek zaczyna się od Łuku Carrousela na terenie Luwru, i dalej, poprzez Łuk Triumfalny, ciągnie się aż do Grande Arch. Widoki były naprawdę ładne, ponieważ wieczorową porą światła przejeżdżających samochodów dodają uroku temu miejscu. Poniżej kilka fotek prezentujących to miejsce:

Arc du Carrousel

‚”Brama” Pól Elizejskich

P1280219

Arc du Carrousel

Nasza trójka

Nasza trójka

Pola Elizejskie

Pola Elizejskie

Aż w końcu doszliśmy pod Łuk Triumfalny :-)

Aż w końcu doszliśmy pod Łuk Triumfalny 🙂

Gdy już znaleźliśmy się pod nim, postanowiliśmy trochę odpocząć. Cały dzień na nogach dawał się nam we znaki. Z pomocą przyszły nam batoniki kupione w Polsce. Po 10 minutach udaliśmy się metrem pod punkt kulminacyjny dnia – Wieżę Eiffla. Jedyną negatywną stroną tej wieży są nielegalni sprzedawcy, starający się zarobić na kim się tylko da. Można ich porównać do much w lecie – jak odgonisz to przyleci znowu. Ale gdy się z nimi już człowiek upora, to zobaczy coś fajnego 🙂 W drodze na szczyt stanął nam ochroniarz, karząc wyrzucić Maćkowi wino kupione wcześniej. Schowaliśmy je jednak w krzaki, gdzie po zejściu dalej na nas czekało nie naruszone 🙂

P1280244

O pełnej godzinie wieża zaczynała mrugać światełkami

Wjazd na górę kosztuje odpowiednio do poziomu, na który chce się wjechać. Za wjazd na drugi poziom płaciliśmy mniej niż za wjazd na sam szczyt, a widoki były równie dobre jak te z samej góry:

Paryż nocą

Paryż nocą

Widok na Ecole Militaire

Widok na Ecole Militaire

Paris :-)

Paris 🙂

Pod Wieżą Eiffla znajdował się jeszcze skarb, który bardzo szybko odnaleźliśmy, po czym pojechaliśmy metrem do mieszkania Quentina. Była godzina 24 jak wróciliśmy do niego. Siedzieliśmy jeszcze przez 2 godziny pijąc wino i opowiadając o przygodach podczas naszych podróży.

Następnego dnia rano znowu ciężka pobudka. Ale nie daliśmy się wygodnemu łóżku, i po otwarciu oczu byliśmy już na nogach. Szybkie śniadanie, pożegnanie z Quentinem, i już byliśmy w drodze do Sacre Coeur. Dnia poprzedniego widzieliśmy ją z daleka, a z bliska prezentuje się również okazale:

P1280273

Sacre Coeur

Fotografowanie w jej wnętrzu jest niestety zabronione. A szkoda, bo było na czym oko zawiesić. Po wyjściu z bazyliki ukazała się zamglona panorama Paryża, która także ładnie wyglądała. Nie było co prawda widać miasta bardzo dobrze, jednak niektóre budowle prezentowały się „inaczej”, w pozytywnym sensie:

P1280266

Paryż

P1280268

Wieża Eiffla

 Tutaj podobnie jak pod Wieżą Eiffla nie dało się uniknąć sprzedawców. Tutaj już chodzili grupami, więc trzeba było uważać na to, co się ma w kieszeniach. Niektórzy na siłę starali się coś wepchnąć turystom, co nie było miłe. Potwierdzał to napis:

P1280272

Nam na szczęście nic nie skradziono.

Chcieliśmy uciec od naciągaczy, więc udaliśmy się dalej w stronę wąskich uliczek:

P1280282

P1280286

Aż doszliśmy do cmentarza Montmartre, na którym pochowanych jest kilka znanych osobistości, m. im. Juliusz Słowacki:

P1280298

Cmentarz

Grób Juliusz Słowackiego

Grób Juliusz Słowackiego

Po wyjściu ze cmentarza udaliśmy się w kierunku placu Pigalle, który słynie z sex – biznesu. Znajduje się na nim Moulin Rouge, słynny teatr od ponad 100 lat zabawiający ludzi kontekstami erotycznymi. W pobliżu było masę sklepów i sex – shopów:

Moulin Rouge

Moulin Rouge

P1280326

Cała masa sex – shopów

W dzielnicy tej nie spędziliśmy dużo czasu, a w planach mieliśmy obejrzeć jeszcze dzielnicę biznesową z Grande Arche na czele. Pojechaliśmy tam metrem, aby nie tracić cennego dla nas czasu. Było już popołudnie, a o godzinie 16 mieliśmy autobus w stronę lotniska. Po 20 minutowej przejażdżce metrem, byliśmy już pod wspomnianym wcześniej łukiem:

P1280342

Grande Arche

Obeszliśmy dzielnicę La Defense dookoła, ponieważ z każdej strony prezentuje się ona inaczej:

P1280341

P1280333

P1280338

P1280365

Łuk Triumfalny widziany z daleka

Łuk Triumfalny widziany z daleka

Nasza trójka :-)

Nasza trójka 🙂

I na tym nasze zwiedzanie się zakończyło. Po paru minutach wsiedliśmy do busa wiozącego nas na lotnisko, po czym odlecieliśmy z powrotem do Polski.

Spędziliśmy w Paryżu 2 dni, podczas których zwiedziliśmy tyle, ile byliśmy w stanie. Z pewnością miejsc wartych zobaczenia jest znacznie więcej, jednak kto wie, może kiedyś znów zawitamy do Paryża? 😉 Maciek nauczył się tego, czym jest autostop i geocaching, Agata nauczyła się tego, czym jest couchsurfing. Ja nauczyłem się francuskiego „oui” – czyli naszego polskiego „tak” 😉 I na tym zakończę opis wycieczki. Dodam jeszcze tyle – Paryż – stolica nr. 4 – zaliczona 😉

PS.

Le Gliwice ;-)

Le Gliwice 😉

One response to “Paryż, Francja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s