Dzień 5.

Jakoś wstaaaaliiiśmyyyyy…

P1310001

chociaż było ciężko..

A na stole już czekał na nas żurek i ciasto przygotowane przez mamę naszego kierowcy ❤ ❤ ❤

IMAG0453To właśnie dzięki takim ludziom autostop smakuje tak wspaniale jak ten żurek!

Potem Adam wywiózł nas na wylotówkę na Katowice.

Tak jak to typowi Ślązacy łapaliśmy auta, ale gdy pojawiła się rejestracja SO, krzyczeliśmy, że nie, nie, nie.. jednak nie chcemy jechać.

1239643_393533664109408_203399388_nZłapaliśmy miłych ludzi z Rudy Śląskiej, którzy uraczyli nas ślunską godką. Było jak w domu! 🙂

Dojechaliśmy spokojnie do Radzionkowa, potem Rafał wrócił do Wodzisławia i to koniec naszej 5 dniowej przygody. Teraz nasze drogi autostopowe się rozchodziły. Rafał jechał autostopem aż do Iranu, ja do Barcelony.. a że skończyło się na Lizbonie to już zupełnie inna historia 😉

Dzień 4.                                                                               Podsumowanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s