Wyspa Qeshm

Będąc jeszcze na wyspie Hormoz zdecydowaliśmy, że musimy odwiedzić wyspę Qeshm. Widoki, które zrobiły na nas niesamowite wrażenie, tylko potęgowały chęć zobaczenia czegoś więcej.

Samo przedostanie się z wyspy na wyspę stanowiło problem, ponieważ nie było bezpośrednich połączeń między nimi. Musieliśmy najpierw popłynąć do portu na lądzie, i dopiero tam przesiąść się do drugiej łódki płynącej na Qeshm. Zanim łódka się zapełniła minęło kilka chwil. Sam rejs to godzina siedzenia w klimatyzowanym wnętrzu kabiny.

Wtedy po raz kolejny uśmiechnęło się do nas szczęście. Dostaliśmy smsa od naszego coucha, który czeka na nas w porcie. Miłym zaskoczeniem było dla nas to, że czekał już w porcie, z którego mieliśmy wypływać na Qeshm. Po 2 godzinnym rejsie znaleźliśmy się na Qeshmie.

Wyspa ta jest największą wyspą Iranu jak i całej Zatoki Perskiej. Jej krajobraz to sama pustynia, która przeobraża się w kaniony. Znajduje się na niej także las mangrowy, czyli zieleń kwitnąca na słonej wodzie.

Życie na wyspie można porównać do swoistego eldorado, gdzie można mieć prawie wszystko, czego się chce. Ta wyspa jest bowiem rajem podatkowym, co w oczach Irańczyków przejawia się formą luksusu w postaci galerii handlowych czy dobrych samochodów. Dopiero tutaj widzieliśmy, że Iran potrafi zaskoczyć. Na drogach samochody jakich wcześniej nie widzieliśmy. Ludzie ubrani z klasą, której Polacy mogliby pozazdrościć. Taka odmienność, która wprawiła nas w zdziwienie.

Co innego można powiedzieć o warunkach mieszkaniowych. Podczas pobytu na wyspie mieliśmy okazję spać u dwóch różnych osób – Farshada i Mortezy. Jeden z nich był rzemieślnikiem ledwo wiążącym początek miesiąca z końcem, drugi synem bogatych ludzi. Obaj byli bardzo otwarci i mili, którzy cały swój wolny czas poświęcili właśnie nam. Zabrali nas do miejsc, do którym autostopem trudno byłoby dojechać – w te miejsca nikt z Irańczyków o tej porze roku nie jeździ, ponieważ jest za ciepło. Pokazali nam także miejsca, gdzie można spotkać dziko żyjące wielbłądy. Jednak różniła ich jedna jedyna rzecz – podejście do życia. Farshad był człowiekiem, który narzekał na wszystko dookoła, natomiast Morteza cieszył się życiem. Było to spowodowane statusem materialnym. Nam nie pozostało nic innego, jak przywyknąć do warunków mieszkaniowych, w których było ciężko i dobrze zarazem. Na pierwszy rzut oka aż zdębieliśmy z wrażenia na widok miejsca, gdzie mieliśmy spać. U Farshada ciepła woda ledwo leciała z kranu, nie było lodówki, a samochód wyglądał jakby nigdy myjni nie widział. Z kolei u Mortezy mieszkaliśmy w nowoczesnym klimatyzowanym mieszkaniu, gdzie lodówka przebierała w smakołykach, a samochód aż kipił nowością.

A tak prezentowała się wyspa. Jedno z najpiękniejszych miejsc, które odwiedziliśmy w Iranie:

Sample-0702

Sample-0704

Sample-0706

Sample-0709

Sample-0710

Sample-0715

Sample-0717

Sample-0719

Sample-0724

Sample-0727

Sample-0733

Sample-0743

Sample-0746

Sample-0753

Sample-0761

Sample-0768

Sample-0769

Sample-0771

Sample-0772

Sample-0775

Sample-0778

Sample-0780

Sample-0784

Sample-0785

Sample-0790

Sample-0805

Sample-0813

Sample-0817

Sample-0818

Sample-0819

Sample-0820

Sample-0822

Sample-0825

Sample-0829

Sample-0831

Sample-0838

Sample-0839

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s