Turcja – kraj gościnności i dobroci

Przejeżdżając przez Europę cały czas wyobrażałem sobie, jak może wyglądać powszechnie znana gościnność Turków. Fakt, że nigdy w tym kraju wcześniej nie byłem, dodatkowo podsycał tą ciekawość. Przekroczenie granicy bułgarsko – tureckiej nie stanowiło problemu, a widok meczetu stojącego tuż obok granicy oznaczał jedno – jesteśmy już w Turcji!

Sample-0055

Tureckiej gościnności doświadczyliśmy zaraz po przekroczeniu granicy. Łapiąc stopa na wschód podszedł do nas lokalny sprzedawca z bułkami. Próbował nam je sprzedać, jednak na wiadomość, że nie posiadamy jeszcze tureckiej gotówki, podarował nam trochę jedzenia. Podobną sytuację mieliśmy w restauracji, gdzie w oczekiwaniu na zmniejszenie się upału, udaliśmy się na czaj (herbatę). W kulturze Turków przyjęte jest pić go w ilościach ponadnormatywnych. I tak było z nami. Z biegiem czasu musieliśmy się przyzwyczaić do serwowanego na każdym kroku czaju. Czy to siedząc w restauracjach, czy idąc przez miasto – co chwilę byliśmy zaczepiani i zapraszani na czaj. Niby niewielka rzecz, a jakże cieszy. Podobnie było z kierowcami, którzy co chwilę zapraszali nas do restauracji na obiad – oczywiście na ich koszt. Nikt nie chciał słyszeć odmowy. Jedynie nasze żołądki, które nie były w stanie przyswoić nadmiernych ilości jedzenia. Bo na prawdę trudno jest zjeść trzy obiady pod rząd…

Sample-0213

Sample-0080

Sample-0095

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s